9 kwietnia 2021

Jeść albo nie jeść - oto jest pytanie

Głodówka – sposób na oczyszczanie i odchudzanie czy na… wyrządzenie krzywdy własnemu organizmowi? Ile osób, tyle opinii. Podobnie z samymi głodówkami, bo wyróżniamy wiele rodzajów: oczyszczające, odchudzające, a nawet lecznicze. Czy warto stosować którąkolwiek z nich?

Głodówka oczyszczająca polega na całkowitej rezygnacji z przyjmowania pokarmów w jakiejkolwiek postaci i spożywaniu jedynie wody. Trwa najczęściej od jednej do trzech dób, jednak nie powinno się jej poddawać zbyt długo. Już jednodniowy detoks może wpływać na organizm – jednym poprawi samopoczucie psychiczne, inni nawet nie zauważą, że go przeszli. Autorzy książek o głodówkach podobnie jak zwolennicy tych metod zachęcają do stosowania głodówki leczniczej. Według nich ma ona trwać od 7 do nawet 40 dni. Ma doprowadzić do zniszczenia zmienionych chorobowo tkanek i oczyszczenia organizmu z toksyn. Medycyna alternatywna zaleca to rozwiązanie osobom cierpiącym na wrzody, zapalenie jelita grubego, żółtaczkę, kamicę żółciową i nerkową czy zapalenie nerek. Warto jednak dodać, że brakuje dowodów naukowych na potwierdzenie skuteczności tej metody w tak szerokim spektrum działania.

Efekt jo-jo na horyzoncie

Gdy już zdecydujemy się na dłuższą głodówkę, warto skonsultować to z lekarzem i dietetykiem. Dlaczego? Ponieważ nasz organizm musi być przygotowany na ten nienaturalny dla siebie stan, który zaburza jego prawidłowe funkcjonowanie. Do pracy potrzebuje energii, a jej głównym źródłem jest glukoza. Najwięcej zużywa jej oczywiście nasz mózg. Gdy nie dostarczamy jej z pożywieniem, organizm czerpie ją z białek ustrojowych. W konsekwencji może to doprowadzić do utraty masy mięśniowej, szybkiego zużycia węglowodanów, zaburzeń elektrolitycznych, utraty potasu, magnezu, wapnia i sodu oraz do spowolnienia przemiany materii. Bardzo często po powrocie do poprzedniego modelu odżywiania mamy do czynienia z efektem jo-jo. Organizm, którego metabolizm zwolnił na skutek głodówki, nie jest w stanie strawić dostarczanego pożywienia i odkłada go w postaci tkanki tłuszczowej.

Rozregulowanie na śniadanie

Trzeba podkreślić, że głodówka jest jedną z bardziej niebezpiecznych form odchudzania. Oprócz atrofii (zaniku mięśni), do której prowadzi poprzez rozpad białek, mamy do czynienia również z:

  • zaburzeniem funkcjonowania takich narządów jak serce, wątroba, nerki czy jelita, a także układów – nerwowego i hormonalnego;
  • niedoborem witamin i składników mineralnych, przez co może być przyczyną anemii (z uwagi na niedobór żelaza lub witaminy B12);
  • ryzykiem rozwoju osteoporozy (wskutek niedoboru wapnia i nieprawidłowej przemiany witaminy D);
  • osłabieniem organizmu związanym z szybkim zużywaniem węglowodanów;
  • problemami ze skórą, z kruchymi i łamliwymi paznokciami oraz złą kondycją włosów.

Ponadto z powodu braku pokarmu, który jest bodźcem dla jelit, ruchy perystaltyczne są słabsze. W konsekwencji może prowadzić to do zaparć i bólu brzucha. Układ pokarmowy powoli zaczyna zapominać, jak ma funkcjonować. Organizm odcięty od zasobów odżywczych będzie chciał nadrobić zaległości przy pierwszej możliwej okazji. Gdy nagle po głodówce zaczniesz spożywać pokarmy i napoje, możesz odczuć dyskomfort lub nawet dokuczliwy ból. Trawienie staje się wtedy bardzo niewydajne, ponieważ rozleniwiony przewód pokarmowy potrzebuje czasu na wytworzenie enzymów, jak również na samo pobudzenie ruchów perystaltycznych jelit. Skutkami mogą być wtedy wzdęcia, zgaga, niestrawność, dyskomfort w okolicy brzucha i zmiana flory jelitowej.

Groźne ryzyko anoreksji

Częste głodówki mogą doprowadzić do tzw. jadłowstrętu psychicznego. Osoba, która cierpi na tę chorobę, nieustannie ogranicza ilość i częstotliwość przyjmowanych posiłków, zmniejszając przy tym do minimum przyjmowane kalorie. Trzeba podkreślić, że anoreksja należy do grupy zaburzeń psychicznych. Charakteryzuje się całą gamą objawów i wymaga specjalistycznego leczenia. Najczęściej dotyka młodych dziewcząt, które mają zaburzony obraz własnego ciała i odczuwają duży lęk przed przytyciem. Z czasem anorektycy nie zauważają znacznego spadku masy ciała, jednocześnie żyjąc w przekonaniu, że wciąż są za grubi. Dodatkowo zwiększają aktywność fizyczną, przyjmują środki przeczyszczające czy moczopędne, a czasem prowokują wymioty. Na skutek głodzenia się bardzo często dochodzi do zaburzeń hormonalnych. Kobiety przestają miesiączkować, a u mężczyzn obniża się libido. Pojawiają się też zaburzenia funkcji tarczycy oraz właściwego poziomu hormonu wzrostu i insuliny. Ostatecznie choroba powoduje wyniszczenie całego organizmu skutkujące nieprawidłowym funkcjonowaniem wielu narządów i układów, a nieleczona – może nawet doprowadzić do zgonu.

Zdrowsza alternatywa

Jak zatem schudnąć, nie stosując niebezpiecznej głodówki? Najlepsze i najtrwalsze efekty daje prawidłowo zbilansowana pod względem energetycznym i odżywczym dieta, dostosowana indywidualnie do potrzeb danej osoby. Dzięki niej można uzyskać spadek masy ciała w granicach 0,5-1 kg tygodniowo. Taka dieta jest bogata w warzywa, owoce i błonnik pokarmowy, który wspomaga proces odchudzania i detoksykacji organizmu. Jej stosowanie wymaga jednak od pacjenta wytrwałości, gdyż może trwać długo – w zależności od liczby kilogramów, których chce się on pozbyć. Bardzo często pacjenci nie wytrzymują narzuconego rygoru i zaczynają podjadać. W ten sposób wprowadzają do jadłospisu dodatkowe kalorie, co zaburza funkcjonowanie organizmu, a tym samym proces redukcji masy ciała. Bardzo ważna w czasie odchudzania jest aktywność fizyczna. Oprócz tego, że zwiększa liczbę spalonych w ciągu dnia kalorii, dodatkowo przyspiesza metabolizm i poprawia ogólne samopoczucie. Wzmacnia mięśnie i kondycję, ujędrniając całe ciało. Czy zatem warto zamiast tego poddać się głodówce w jakiejkolwiek postaci? Na to pytanie każdy z was musi sobie odpowiedzieć sam. Jednak po przedstawionej tu analizie dochodzę do wniosku, że może ona przynieść więcej szkody niż pożytku, a jej skutki mogą być nieodwracalne...

Agnieszka Kisielewska-Żuławnik, specjalista ds. żywienia i dietetyki PZU Zdrowie